Przedwczesna śmierć akumulatorów

Zwykły wpis

Kojarzycie pewnie reklamę z tym, żeby każdy spieszył się kochać bliskich, bo bardzo szybko odchodzą? Z motocyklami jest naprawdę podobnie, a zwłaszcza jeśli nie będziemy o nie dbać, to prawdopodobnie nie będziemy mogli długo cieszyć się z ich niezawodności.

Cały czas trąbi się o wilgotnych pomieszczeniach, kontakcie z wodą, błotem i chłodnym powietrzem, które w niezwykle szybki sposób, są w stanie rozładować i uszkodzić nasz akumulator. Jednak to nie wszystko, co może spotkać naszą baterię, gdyż według tych wskazówek, doskonałym wyborem będzie postawienie jej w kotłowni, gdzie temperatura jest zawsze wysoka, a powietrze maksymalnie suche.

Otóż moi drodzy! Gorące powietrze również może uszkodzić wasze akumulatory i temperatury powyżej 30 stopni, będą wpływać na dwukrotnie szybszy proces samorozładowania, niż ma to miejsce w przypadku 20 stopniowego powietrza. Między innymi dlatego, producenci informują nas, by nie trzymać akumulatorów na słońcu, gdyż może to wpłynąć na ich żywotność i nie chodzi wcale o ewentualne wybuchy, które będą spowodowane powstałym ciśnieniem…

Tak dzieje się ze szczelnymi bateriami, a w przypadku akumulatorów, jest naprawdę wiele systemów, które pracują nad tym, by użytkowanie ich było jak najbardziej bezpieczne. Z resztą? Ilu z was słyszało, by komuś eksplodował akumulator motocyklowy? Bo ja osobiście nigdy.

Zakup nowego akumulatora do motocykla

Zwykły wpis

Skoro już wiecie coś o akumulatorach żelowych, kwasowo-ołowiowych, o samej pielęgnacji tego podzespołu (które swoją drogą, jest sercem całej maszyny i chociaż mówią, że jest to silnik, to uszkodzony lub rozładowany akumulator, zastopuję nawet najnowszą i najbardziej zaawansowaną maszynę). Ale co jeśli akumulator umarł i trzeba kupić nowy? Jak nie dać się oszukać w sklepie?

Fora internetowe, są pełne błędnych informacji, które podawane są przez osoby średnio znające się na temacie i słyszące jedynie od znajomych miejskie legendy. Oczywiście nie mówię tutaj o wszystkich użytkownikach. Po prostu, jeśli otrzymujecie odpowiedź na pytanie, sprawdźcie jej wiarygodność również w innych źródłach.

Akumulatory motocyklowe żelowe są ciężko dostępne, chociaż producenci twierdzą zupełnie inaczej. Jest to spowodowane brakiem regulacji, które nie odpowiadają w jaki sposób elektrolit ma zostać unieruchomiony, by akumulator mógł zostać tak nazwany. Najczęściej dochodzi do sytuacji, że modele AGM, są podpisane jako żelowe, chociaż w rzeczywistości, to zupełnie inna konstrukcja.

Jaka jest różnica?

Otóż AGM, to system uwięzienia elektrolitu we włóknie szklanym, zaś w modelach żelowy, został on po prostu zagęszczony żelem krzemionkowym, skąd właśnie wzięła się jego nazwa.

Czemu producenci tak piszą?

Niestety nie wiadomo, gdyż produkty mają bardzo mocno zbliżone do siebie parametry i akumulatory AGM, nie są o wiele gorsze od prawdziwych żelowych. Opowiadaliśmy wam już o zaletach tych modeli i dwóch możliwościach wyboru pomiędzy modelem suchoładowanym i fabrycznie uzupełnionym, więc nie muszę chyba mówić, że druga opcja jest bezpieczniejsza w użytkowaniu i po prostu wygodniejsza.

Jeśli dysponujecie większą gotówką i nie chcecie martwić się o takie sprawy, istnieje również rozwiązanie, które powinno zadowolić większość osób. Chodzi o zastosowanie akumulatora litowo-jonowego, którego można przewozić pod dowolnym kątem, nie posiada on pamięci i przede wszystkim, możemy być spokojni o poziom rozładowania, gdyż widzimy wszystko na wygodnych diodach. Warto wspomnieć jeszcze o tym, że jest malutki i lekki.

Dbaj o swój akumulator motocyklowy. Tylko jak?

Zwykły wpis

Początkujący motocykliści, którzy zainwestowali w używany sprzęt, często mogą spotkać się z maszynami, które stały nieużywane przez długi czas. Szybko więc pojawią się kolejne problemy ze sprzętem, które nie muszą być wcale poważne, jednak będą dodatkowo stresującym czynnikiem dla kierowców, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę. Akumulatory motocyklowe muszą być konserwowane i regularnie czyszczone, ponieważ mają o wiele mniejszą ochronę niż w przypadku samochodów.

Po pierwsze regularne podładowywanie

Z akumulatorem motocyklowym, jest podobnie jak z ludzkimi mięśniami. Jeśli są przez dłuższy czas nieużywane, zaczynają zanikać ich właściwości i moc, a z czasem mogą w ogóle przestać działać.

Z akumulatorami motocyklowymi może być podobnie, więc jeśli nie macie możliwości żeby co jakiś czas przejechać się na wycieczkę, ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, może warto zainwestować w taki element jak ładowarka do akumulatorów. Nie jest to duży wydatek, a posłuży on przez kilka dobrych lat – oczywiście jeśli wybierzemy markowy produkt dobrej jakości i będziemy mieć nieco szczęścia.

Po drugie czystość

Brud, wilgoć i zanieczyszczenia, nie tylko mogą spowodować rozładowanie i spadek napięcia w akumulatorze, ale również przyspieszają jest eksploatację. Zależność można zauważyć w prosty sposób i warto taki eksperyment samodzielnie przeprowadzić we własnym domu, jednak będzie trzeba pogodzić się z utratą jednej baterii, gdyż na pewno zostanie ona uszkodzona.

Jedną postawmy w ciepłym i suchym pokoju, zaś drugą możemy umieścić w chłodnym i wilgotnym garażu. Po około miesiącu sprawdźmy ich poziom naładowania. Prawdopodobnie okaże się, że pierwszy model będzie miał niewielkie ubytki, natomiast drugi może nie nadawać się już do niczego. Dzieje się tak, z powodu tak zwanych prądów pełzających, które skutecznie będą rozładowywać akumulator motocyklowy do jego wyczerpania i uszkodzenia.

Akumulator w motocyklu jest odkryty, w przypadku samochodów, chroni go maska i w nowszych modelach osłona silnika, więc narażony jest on na bezpośredni kontakt z wodą i wilgocią cały czas, nawet jeśli stoi w naszym garażu.

Jeśli zależy wam na czystości swojego akumulatora, wystarczy przetrzeć go raz na jakiś czas nawilżoną chusteczką i po wszystkim poprawić pracę za pomocą suchej, by nie pozostawić żadnego osadu. Pomijam już fakt, pozostawienia rozlanego elektrolitu na akumulatorze, gdyż to jest akurat wybitnie niebezpieczne i większość osób powinna zdawać sobie z tego doskonale sprawę.

Klemy również powinny być czyste przed podłączeniem, a ich zaciski należy mocno i stabilnie przykręcić.

Jak zadbać o czystość ogniw i klem w akumulatorze? Ilość smarów i olejów które mogą się tam znaleźć, jest naprawdę duża, a są one często trudne w usunięciu. Na ratunek przychodzi jednak bardzo drobny i delikatny papier ścierny, kilka przetarć powinno załatwić całą sprawę.

Po trzecie rozładowanie i napięcie

Niskie napięcie będzie prowadzić do zasiarczenia ogniw, a w konsekwencji ich uszkodzenia. Tak samo sytuacja wygląda w przypadku samorozładowania, do którego dochodzi, gdy akumulator jest wybitnie długo nie używany i nie doładowywany zewnętrznym źródłem. Napięcia wszystkich ogniw powinny być identyczne, więc stosuje się w tym celu ładowanie okresami od 3 do 5 godzin, z przerwami na poziomie 30 do 60 minut.

W przypadku akumulatorów kwasowo-ołowiowych, wystarczy dolać trochę wody destylowanej, jeśli jej poziom spadnie do minimum, jednak z każdym dolaniem, akumulator będzie tracił swoje właściwości.

 

Żelowe akumulatory motocyklowe? Górą nad kwasowo-ołowiowymi!

Zwykły wpis

Stojąc w sklepie motocyklowym, szukając odpowiedniego akumulatora do swojej maszyny, musimy nie tylko pod uwagę brać jego wymiary. Warto wiedzieć jak wygląda kwestia jakości, i czym różnią się od siebie akumulatory, by po prostu nie dać sobie wcisnąć czegoś, co nie spełni naszych oczekiwań – tak, niestety w dalszym ciągu zdarza się to, gdy sprzedawca widzi, że klient po prostu się nie zna.

Kwas czy żel?

Chyba nie muszę mówić, że akumulatory żelowe są dużo lepszym rozwiązaniem niż kwasowo-ołowiowe? Jednak ta zasada sprawdza się w przypadku nowszych motocykli, które po prostu mają większe wymagania i instalację 12V. Starsze maszyny, które są nazywane oldtimerami, dysponują instalacjami 6V, przy których akumulator kwasowo-ołowiowy, będzie niezastąpionym wyborem.

Dbajmy o oldtimery i konserwujmy je najlepiej, jak tylko potrafimy, ponieważ ich już nie przybędzie, a z czasem na rynku będzie coraz mniejsza liczba, więc kto wie, za kilka lat nawet Simson czy Komar mogą kosztować kilkanaście tysięcy złotych.

Mocne strony akumulatorów żelowych.

Motocykle mają to do samochodów, że mogą się przewrócić na bok. a my po prostu tego nie zauważymy od razu i maszyną chwila będzie leżeć w takiej pozycji.

Akumulatory żelowe, mogą być przewożone bez problemu pod kątem 90 stopni, dzięki czemu nie będzie problemu z tym. Są one również bezobsługowe i przede wszystkim, wytrzymają o wiele dłużej bez konieczności ładowania. Producenci najlepszych modeli, które charakteryzują się mnóstwem pozytywnych opinii od klientów, informują nas, że wartości dochodzą nawet do 4 miesięcy bez używania. Czy jest to prawda? Szczerze mówiąc jest to wartość, która została odkryta w laboratorium, przy maksymalnie sprzyjających wynikach.

Dokładnie w ten sam sposób, obliczana jest ilość spalania benzyny, więc jeśli producent podaje 4 litry na 100 km, to możemy spodziewać się 6-8 litrów w rzeczywistości.

Do tego trzeba wziąć pod uwagę, że akumulator jest eksploatowany i właściwości elektrolitu, wraz z jego stanem będą słabnąć z każdym miesiącem, więc po jednym sezonie, już akumulator nie będzie tak sprawny, jak był w czasie dnia zakupu.

Ostatnią pozytywną stroną, jest fakt, że nie musimy dolewać do nich wody, jak to ma miejsce w przypadku akumulatorów kwasowo-ołowiowych, więc bezpieczeństwo używania ich jest o wiele większe.

Ale jaki akumulator żelowy wybrać?

Jest to doskonałe pytanie, gdyż na rynku znajdziemy dwa rodzaje żelowych akumulatorów motocyklowych. Jedne są uzupełniane fabrycznie, drugie zaś nazywane są suchoładowanymi i przy zakupie otrzymujemy elektrolit, lub musimy dokupić go oddzielnie. Są one na pewno tańsze, lecz nie tylko musimy je samodzielnie zalać, mają one większe wymagania od fabrycznie zalanych, pod względem kąta nachylenia, gdyż maksymalnie mogą być montowane przy 45 stopniach.

Mimo iż reszta właściwości jest taka sama, należy zastanowić się czy dla własnego bezpieczeństwa, nie lepiej jest dopłacić kilkadziesiąt złotych i zainwestować w model fabrycznie zalany.

Co trzeba jeszcze wiedzieć?

Warto wspomnieć o AGM, czyli systemie w którym elektrolit zostaje tak jakby uwięziony w włóknie szklanym. Producenci często informują na opakowaniach, że każdy akumulator w systemie AGM jest żelowy, należy zwrócić uwagę, że jest to nie prawda!

Wybierajcie jedynie modele sprawdzonych producentów i w renomowanych sklepach motocyklowych, jeśli chcecie mieć pewność, że wasz wybór będzie zadowalający pod każdym względem.

Kilka prostych kroków: Jak chronić akumulator motocyklowy!

Zwykły wpis

Zima już za nami, a motocykliści tylko zacierają ręce, bo nie mogą się doczekać, jak wyciągną swoje maszyny z garażu i poczują ten wymarzony wiatr we włosach (chociaż przez całą zimę w tym roku, cały czas widziałem kogoś na niewielkich pojemnościach i terenówkach).

Jeśli chodzi o moich znajomych, to większość przyznała się do tego, że nie robiła jeszcze przeglądu przed sezonem, ponieważ po prostu się boją. Ale czego się tu obawiać. Otóż, strach może pojawić się w sytuacji, gdy nie zadbaliśmy o swoją maszynę poza sezonem i po prostu wstawiliśmy ją do garażu.

Co więc należy zrobić?

Przede wszystkim zabrać do domu akumulator, jeśli garaż jest nieogrzewany. Jeżeli jednak jest to kondygnacja domu, lub wynajmujemy miejsce premium, mogąc liczyć na dodatnie temperatury, to wystarczy odpiąć klamry, tak by wszystkie systemy zostały w pełni wyłączone.

Raz na kilka dni, należy pójść do garażu, wyczyścić klemy i samą baterię motocyklową, a później po prostu odpalić maszynę i niech chwilę popracuje. W ten sposób również zadbamy o układ paliwowy, w którym nie będą osadzać się zanieczyszczenia i tym podobne osady.

A co jeśli zabierzemy akumulator do domu?

Zarówno stojący model w garażu i ten obecny w mieszkaniu, będzie wymagał raz na jakiś czas podładowania, ponieważ przecież przy minusowych temperaturach, nie wyskoczymy na szybką przejażdżkę, by ten mógł się podładować.

Potrzebujemy w tym celu, posiadać odpowiedni prostownik (specjalna ładowarka akumulatorowa). Zazwyczaj modele żelowe i kwasowe, mogą być ładowane za pomocą takich samych modeli (warto przeczytać zalecenia producenta), lecz w przypadku produktów litowo-jonowych (które są jeszcze nowością na rynku), będziemy potrzebować zupełnie innych modeli. Jest to spowodowane w głównej mierze tym, że system działania jest zupełnie inny, a Li-ion, są naszpikowane systemami elektrycznymi.

Skąd będę wiedział, że czas ładować?

Starsze modele, nie posiadają niestety żadnych wskaźników, więc musimy po prostu postawić na własne domysły, czy wszystko jest w porządku. Najczęściej można zauważyć to po próbie odpalenia silnika. Jeśli rozrusznik kręci, a motocykl nie chce zapalić i dopiero po pewnym czasie odpala, to znak, że należy zainteresować się baterią i jej ładowaniem.

Modele litowo-jonowe, jak wspominałem są naszpikowane elektroniką, więc posiadają wskaźniki stopnia naładowania i wystarczy nacisnąć guzik, by wszystko wiedzieć.

Czasem zdarzają się sytuacje, że akumulator jest naładowany, lecz po włożeniu go do motocykla, w dalszym ciągu nie kręci. Może to oznaczać spadek napięcia, a to w dalszej konsekwencji będzie oznaczać uszkodzenie i konieczność zakupu zupełnie nowego modelu.